Newsy

Kalendarz imprez - rewelacyjne rozwiązanie dzięki któremu nie zapomnisz o planowanych imprezach w najbliższym czasie! ZOBACZ KONIECZNIE - KLIKNIJ TUTAJ
 

Start
Seminarium z tropienia sportowego z Martinem Pejša
Redaktor: MoLoS   
29.07.2008.
Martin Pejsa    W dniach 26-27 lipca dbyło się seminarium z tropienia sportowego, które poprowadził v-ce Mistrz Świata FCI 2007 Martin Pejša z Czech. Uczestnicy zebrali się przed Hotelem Leśnym o godzinie 10:00 i wyruszyli na miejsce seminarium - wielohektarowe łąki znajdujące się na terenie Centrum Szkolenia Psów oraz w jego bezpośrednim otoczeniu.
    Na wstępie Martin poprowadził wykład teoretyczny o początku pracy ze szczeniętami. Według niego podstawą u wszystkich psów przygotowywanych do egzaminów i/lub zawodów jest nauka na tzw. kwadracie. Oczywiście nie chodzi tu o kształt - Martin np. wydeptuje koło, a określał to po prostu “našlap” (nadeptanie) ;) Celem tego ćwiczenia jest pokazanie młodemu psu różnicy pomiędzy terenem wydeptanym [atrakcyjnym tj. ze smakołykami] a niewydeptanym [nieatrakcyjnym tj. bez smakołyków] - to jest konieczna podstawa, fundament na którym buduje się dalszą pracę z psem. W przypadku psa łakomego przewodnik zachowuje maksimum bierności - pies pracuje samodzielnie. Nie należy wydawać komend, pochwał, wykonywać korekt. Przewodnik trzyma luźno linkę, pies ma całkowitą swobodę. Jeśli pies próbuje wyjść poza wydeptany obszar należy mu na to pozwolić. W ten sposób pies nabiera doświadczenia, koduje sobie, że teren poza kwadratem jest mało atrakcyjny. Dlatego tak istotne jest aby smakołyki znajdowały się tylko i wyłącznie w obszarze wydeptanym - niedopuszczalne jest aby w trakcie rozsypywania smaczków któryś z nich odbił się i spadł poza kwadrat. Na to trzeba zwrócić szczególną uwagę. Na początku pracy ze szczenięciem ułatwiamy pracę wszelkimi możliwymi sposobami tj. łatwym podłożem, odpowiednią porą dnia (poranek), świeżością i siłą nadeptania, wielkością i atrakcyjnością smakołyków. Z czasem zaczynamy wprowadzać utrudnienia oczywiście w zależności od postępów jakie robi nasz podopieczny przy czym początkowo nie łączymy ze sobą utrudnień. Dajmy na to mocno wydeptujemy kwadrat na porannej rosie i utrudniamy jedynie zmniejszając smakołyki lub dając smakołyki mniej atrakcyjne smakowo i zapachowo (np. podmieniamy pyszne salami na suchą karmę). Przewodnik przy tym musi uważnie obserwować psa żeby utrudnienia nie spowodowały zniechęcenia psa do pracy.

Po tym wstępie zaczęliśmy pracę praktyczną ze szczenięciem - 3 miesięcznym owczarkiem belgijskim malinois, dla którego była to pierwsza praca węchowa. Kwadrat nadeptał sam Martin prezentując w jaki sposób należy to robić. Niestety o tej godzinie pogoda dawała się już we znaki przez co siłą rzeczy wystąpiło utrudnienie - pełne, lipcowe słońce zniechęciło szczenię do pracy.
 
malinois seminar Martin Pejsa

Dodatkowo podanie pieskowi śniadania wcześniej wcale nie ułatwiło zadania :) Po chwili węszenia szczenię znalazło setki ciekawszych rzeczy do roboty z nieodpartą chęcią schowania się w cień :) Podobnie było z następnym szczenięciem, młodym dobermanem. Po każdym psie Martin omawiał pracę psa i błędy przewodnika oraz na co szczególnie należy zwracać uwagę aby uniknąć problemów. Kolejne psy pracowały już na jednej prostej lub na dwóch z jednym załamaniem. Najpoważniejszym błędem, bardzo często popełnianym, jest nagradzanie psa na końcu śladu bądź to dużą ilością pokarmu bądź ulubioną zabawką. Jest to błędne założenie przewodników, że pies w ten sposób nagrodzony będzie uważnie, spokojnie i z pasją pracował na śladzie. Najczęściej efekt niestety jest taki, że psy bardzo szybko uczą się pracy szturmowej, gnają przed siebie nie koncentrując się na śladzie chcąc jak najszybciej dostać się na koniec gdzie jest ukochana nagroda.
 
ON seminar Martin Pejsa
 
Po co pies łakomy ma się rozdrabniać i zbierać jakieś drobiny wsadzone w odciski stóp skoro na końcu ma furę żarcia? Nie mówiąc o psach nakręconych np. na piłeczkę i mające na końcu śladu nagrodę w jej postaci... Od razu widać, które psy były robione taką metodą. Martin zalecił pracę tuż obok psa, koncentrowanie i wskazywanie psu każdej stopy ze smakołykiem kontrolując psa krótką smyczą. Sugerował również powrót do treningu w kwadracie. Zaznaczał, że dla psa atrakcyjny ma być ślad sam w sobie a nie jego koniec bo pies w takiej sytuacji nigdy nie będzie odpowiednio skoncentrowany i będzie miał w głowie jedno – jak najszybciej dostać się na koniec. Martin kończy prostą kwadratem, który pies sobie sam wypracowuje na spokojnie ale nic nie dostaje za darmo.
 
ON seminar Martin Pejsa

Kolejne poważne problemy to samo układanie śladów. Niektórzy układali ślad rzucając smakołyk i stawiając na niego stopę. Ponieważ smakołyki najczęściej odbijały się i spadały nie tam gdzie przewodnik chciał efektem był swoisty slalom :) Wyglądało to jak ślad użytkowy - poszukiwanie pijanego tancerza ;) Pies na tym etapie treningu powinien mieć ułożone ślady w linii prostej aby mógł się skoncentrować i zaczął uczyć schematu “...lewa-prawa-lewa-prawa...”. Niestety taka forma układania uniemożliwiała to skutecznie.
 
ON seminar Martin Pejsa

Inni przewodnicy układali ślady krótkimi kroczkami ale bardzo szeroko rozstawionymi przez co pies miał bliżej od stopy lewej do kolejnej lewej niż od lewej do prawej przez co szedł po jednej linii. Natomiast stopy szeroko rozstawiane ale w większej odległości od siebie powodowały znaczne odchodzenie psa od osi śladu co również nie jest pożądane. Generalnie na tym etapie wnioski Martina były następujące - (1) więcej treningów samego deptania co jak się okazało wcale nie jest proste za to niezwykle ważne oraz (2) jak najwięcej treningów z psem co wydaje się być kluczem do sukcesu. Jedynym wyjątkiem od wniosku nr 2 był DEVIL Rewir Konin, pies z bardzo dobrymi podstawami, pięknie wypracowanym schematem ale bez nadmiernej pasji. Tutaj Martin zalecił rozważne ustawienie ilości treningów aby nie dopuścić do zniechęcenia psa do tropienia, zwłaszcza, że pies ten nie należy do wyjątkowo łakomych.
 
DEVIL seminarium Martin Pejsa

Przed przejściem do psów zaawansowanych Martin pokazał w jaki sposób uczy psy zaznaczania przedmiotów. Ten element wprowadza dopiero wtedy, gdy pies umie bezbłędnie wykonywać komendę “waruj!”. Wtedy przedmiot wprowadza na ślad kładąc go w miejsce stopy na jednej z prostych. Początkowo przedmiot powinien być duży ponieważ wkłada pod niego dużą ilość smakołyków tak aby nie było ich widać. Pozostawia tylko jeden smaczek delikatnie wystający spod przedmiotu tak by pies mógł odnaleźć resztę. Warto aby na początku treningu tego elementu smaczków pod przedmiotem było jak najwięcej.
 
ON seminar Martin Pejsa

Powód jest prosty - pies na śladzie jest skoncentrowany a my wprowadzamy mu element posłuszeństwa, przymus, dlatego nagroda musi być wyraźna. Należy dążyć do tego aby pies zaczął kojarzyć przedmiot jako coś przyjemnego, formę nagrody, wtedy będzie zaznaczał chętnie i szybko. Przy okazji moment zaznaczenia przedmiotu warto wykorzystać w treningu do nauczenia psa odpoczynku. To jest jedyna okazja kiedy pies leżąc może swobodnie dyszeć (w ten sposób jednocześnie chłodzi organizm) natomiast podczas pracy węchowej powinien mieć pysk zamknięty. W dalszym treningu Martin eliminuje smakołyki i zmniejsza wielkość przedmiotów. U psów bardzo zaawansowanych wprowadza przedmioty trudniejsze od tych na zawodach. Robiąc pokaz ze swoim psem używał bardzo małych przedmiotów np. guzików, kluczy itp. wykonanych z przeróżnego materiału.
 
Martin Pejsa

Na koniec pozostały psy zaawansowane pracujące dobrze na śladzie ale z pewnymi problemami. Jednym z problemów było przyspieszanie na śladzie we fragmentach bez smakołyków. Z tym miały problemy w większym lub mniejszym stopniu właściwie wszystkie psy. Owczarek niemiecki Galati Dorplant, dobrze pracująca na śladzie suka, z wielką i widoczną pasją zdecydowanie przyspieszała kiedy tylko zorientowała się, że zaczyna się fragment absencji smaczków. Martin zalecił pracę na lekko napiętej lince i wprowadzanie korekt w postaci energicznych szarpnięć. Przewodnik musi popracować nad utrzymywaniem jednolitego tempa (nie dopasowywać swojego kroku do woli psa) i wprowadzaniem pokazanych przez Martina korekt.
 
Dorplant semi z Martin Pejsa

Dodatkowo pies zaznacza przedmioty powoli i po przyjściu przewodnika delikatnie przekręca tył. Na tym etapie przewodnik powinien być blisko psa przy zaznaczaniu przedmiotu aby szybko zareagować, pomóc psu komendą i nagrodzić smakołykami podawanymi od przodu. Należy również pilnować i stawać po stronie na którą jest tendencja przekręcania tyłu psa i mechanicznie poprawiać z jednoczesną komendą słowną np. “popraw!”. Kolejny pies to owczarek niemiecki CYRYL Pri Kastieli, bardzo ładnie pracujący, spokojnie i miarowo, czasem potrzebne były delikatne korekty szybkości.
 
Cyryl semi Martin Pejsa

Raz Cyryl się trochę pogubił kiedy pierwsza prosta wypadła pod dość silny wiatr i zapach był intensywnie rozwiany na boki. Paradoksalnie na tym etapie nauki psa taka sytuacja jest dobra ponieważ pies miał okazję nauczyć się jak sobie poradzić z niespodziewanym problemem, który może się pojawić również na zawodach. Martin tłumaczył: w treningu nie jest ważne, że pies popełnił błąd (oczywiście jeśli nie powiela go nagminnie), tylko jak sobie z nim poradził. Kolejny drobny problem u Cyryla to nie wystarczająco szybkie zaznaczanie przedmiotów. Tutaj zdecydowanie Martin zalecił więcej nagród i pochwał za oznaczenie co jego zdaniem powinno przynieść pożądany efekt. Ostatnim psem był owczarek niemiecki Baca Rewir Konin.
 
Baca semi Martin Pejsa

Pies ze smakołykami na śladzie chodzi wzorowo. Przy wprowadzeniu odcinków bez smaczków natychmiast zaczyna przyspieszać. Wprowadzenie korekt zadziałało u tego psa błyskawicznie. Kolejny ślad pies przeszedł już jednolitym tempem przy sporadycznym użyciu korekt. Zaznaczanie przedmiotów dobre, choć zdaniem Martina warto czasem upewnić psa i motywować pochwałami oraz smakołykami.
 
seminarium - Martin Pejsa


Z ciekawszych rzeczy przewijających się w trakcie seminarium na które Martin zwracał uwagę:
  1. Czasem w treningu wykorzystuje przeszkody typu pokrzywy, osty, kałuże i prowadzi proste właśnie przez nie po to aby pies był przyzwyczajony i do takich sytuacji. Sędzia pokazując kierunek deptaczowi nie zawsze jest w stanie zobaczyć z daleka tego typu przeszkody.
  2. Zaleca dochodzenie do miejsca śladu na zwykłej smyczy i dopiero przepięcie psa na linkę śladową przed wejściem na ślad.
  3. Specjalnie czasem układa ślad daleko od auta i prowadzi psa kilkaset metrów nie pozwalając węszyć. Na zawodach bywają takie sytuacje - warto aby pies to znał i się nie spalił zanim dojdzie do podstawy śladu.
  4. Unika wykorzystywania naturalnych znaczników typu kopiec kreta, kamień itp. do zaznaczania np. załamania bo psy błyskawicznie się tego uczą. Orientację w terenie, podczas układania śladu, opiera o obiekty daleko w tle z tymi na horyzoncie włącznie.
  5. Nie układa śladów wzdłuż naturalnych czy sztucznych barier typu miedza, skraj lasu
  6. Poza korektami, do zwolnienia psów zaawansowanych, używa zmiany kierunku układanych prostych. Nie są to załamania ale raczej skrzywienia. Pies bardziej się koncentruje i pilnuje przez co siłą rzeczy zwalnia.
Zapraszam do tematu na forum - w razie wątpliwości postaram się odpowiedzieć na pytania - mogłem też o czymś zapomnieć ;) 
 
Zobacz też: 
 
tekst: Błażej Wojtowicz
zdjęcia: Ewa Adamkiewicz
 
następny artykuł »

Ankieta

jaki sport uprawiasz z psem?
 

Katalog stron www

Wszystkich kategorii:6
Wszystkich linków:7
1. BOKSERY.pl
    Kategoria:Serwisy
2. Centrum Szkolenia Psów
    Kategoria:Ośrodki szkoleniowe
3. Klub Sportowy HOPSA
    Kategoria:Agility/Flyball
4. PsiSport.com
    Kategoria:Serwisy

OnLine

Odwiedza nas 20 gości
© 2010 PsiSport.com